Dziś razem z Basią zaczęłyśmy nową czytelniczą przygodę — „Gosia i Janek. Tajemnicze kamienie” Małgorzaty Rogali.
Muszę Wam przyznać, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Znam już kilka powieści Małgorzaty Rogali dla dorosłych, dlatego tym bardziej zastanawiało mnie, jak autorka poradzi sobie z historią skierowaną do młodszych czytelników.
Gosia i Janek mają spędzić miesiąc nad morzem razem z dziadkami, ponieważ ich rodzice, którzy są policjantami, w tym czasie pracują. Bliźnięta nie mogą się już doczekać wyjazdu, jednak jak to czasem w życiu bywa, plany niespodziewanie ulegają zmianie. Zamiast na wymarzone wakacje nad morzem jadą nad jezioro do cioci Moniki.
Początkowo Gosia i Janek są zrezygnowani i rozczarowani zmianą planów, jednak szybko odkrywają, że nowe miejsce wcale nie musi być takie złe. Poznają nastoletnią Ninę i jej mamę Monikę, która – podobnie jak rodzice bliźniaków – pracuje w policji.
Pewnego deszczowego dnia bliźnięta wchodzą na strych, gdzie zauważają dwóch kręcących się w pobliżu mężczyzn. Bardzo szybko uznają, że nieznajomi zachowują się podejrzanie. „Łysy” i „Tyczka” – bo właśnie takie pseudonimy nadają im dzieci – na ich szczęście zatrzymują się osobno w pensjonacie, w którym pracuje Nina, a Gosia i Janek jadają śniadania oraz obiadokolacje.
To właśnie w tym miejscu poznają również Helę i Piotrka. Nowi znajomi szybko dołączają do Gosi i Janka i wspólnie rozpoczynają własne dochodzenie.
Podczas jednej ze swoich akcji w lesie znajdują… A tego już Wam nie zdradzę! Jeśli chcecie dowiedzieć się, na jaki trop wpadła młoda ekipa detektywów, musicie sprawdzić sami.
Pomimo że książka skierowana jest do dzieci, podczas czytania bawiłam się naprawdę świetnie, a jeszcze większą radość sprawiało mi słyszane co chwilę: „Mamo, jeszcze jeden rozdział!”
Autorka w bardzo fajny sposób pokazuje nam świat Gosi i Janka. Wciąga nas w ich dziecięce marzenia, emocje i codzienne przygody. Sama złapałam się na tym, że mocno kibicowałam bohaterom, aby rodzice w końcu zgodzili się na ich wymarzonego psa.
Postacie są bardzo naturalne i prawdziwe, a momentami przypominały mi moje własne dzieci. Każde z nich jest inne, ma swój charakter, mocne strony i własny sposób patrzenia na świat. Autorka pokazuje przy tym coś bardzo ważnego – że każdy z nas jest inny, ale nie oznacza to, że jest gorszy. Wręcz przeciwnie, właśnie dzięki tym różnicom możemy się wzajemnie uzupełniać.
Na uwagę zasługuje również przystępny i zrozumiały dla dzieci język. Jeśli pojawiają się trudniejsze słowa lub wyrażenia, są one w ciekawy i naturalny sposób wyjaśniane przez dorosłych bohaterów. Dzięki temu dziecko może nie tylko śledzić losy Gosi i Janka, ale również przy okazji poznawać nowe pojęcia.
Książka jest pięknie ilustrowana, co dodatkowo przyciąga uwagę najmłodszych. My przy każdej ilustracji musiałyśmy zrobić mały postój, żeby Basia mogła dokładnie ją obejrzeć.
Muszę również pochwalić czcionkę, która jest duża i przyjazna dla dziecka. Tekstu na poszczególnych stronach nie ma zbyt dużo, dzięki czemu młody czytelnik nie czuje się nim przytłoczony i nie zniechęca się do samodzielnego czytania.
My z Basią czytamy na zmianę i muszę Wam powiedzieć, że tym razem naprawdę chętnie czekała na swoją kolej. A uwierzcie mi – nie przy każdej książce tak jest!
Sama końcówka dostarczyła nam sporo emocji. Przyznam, że w pewnym momencie naprawdę zaczęłam obawiać się o dzieci i z zapartym tchem śledziłam rozwój wydarzeń.
Basi bardzo spodobało się zakończenie i już od razu zaczęła dopytywać, kiedy sięgniemy po drugi tom. Jest ogromnie ciekawa, jaką kolejną zagadkę będą musieli rozwiązać Gosia i Janek.
To była naprawdę udana, pełna emocji lektura, która dostarczyła nam wielu wrażeń, a wspólne czytanie okazało się prawdziwą przyjemnością. Jeśli szukacie książki, która zachęci dziecko do czytania, rozbudzi jego wyobraźnię i jednocześnie zapewni świetną zabawę, „Gosia i Janek. Tajemnicze kamienie” będzie doskonałym wyborem. My z pewnością sięgniemy po kolejną część.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz