Kategorie

środa, 19 sierpnia 2026

„Sandałem w Czarną Dziurę, czyli kosmiczne urodziny skarpetek” – Justyna Bednarek

 


Zielona Skarpetka, detektyw Pinkerton, organizuje przyjęcie, i to nie byle jakie, bo swoje urodzinowe. Obchodzi bowiem 10. urodziny! Z pomocą Ekspresowej Moli zaprosił wszystkich, udekorował wszystko, przygotował przystawki oraz tort i z niecierpliwością czekał na swoich gości.

Powoli zaczęli się zjawiać, jeden po drugim, przechodząc przez wszystkim dobrze znaną dziurę pod pralką. Każdy z gości opowiadał o swoim życiu i przygodach, których Wam oczywiście nie zdradzę…

Po rozmowach i śmiechach nastała kolej na tańce. I właśnie wtedy pojawił się srebrny skarpetkoludek, który przybył z przyszłości i zaczął opowiadać historię czwartej skarpetki i Czarnej Dziury… Cóż to była za przygoda!

Wszystko robi się jeszcze ciekawsze, gdy nagle pojawia się złowroga skarpetka odpowiedzialna za wszystkie nieszczęścia i chce… No właśnie. Czy uda jej się wcielić w życie swój okrutny plan?

Justyna Bednarek porusza w książce ważne kwestie, przemycając je subtelnie między wierszami. Pokazuje, że nieważne, jak źle bywa, trzeba wierzyć, że wszystko może się udać. Bez tej wiary trudno cokolwiek osiągnąć, ale jeśli naprawdę mocno wierzymy i się nie poddajemy, może się okazać, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Kolejnym pięknym przesłaniem jest przyjaźń. Jeśli mamy obok siebie kogoś, na kogo możemy liczyć, sytuacja nigdy nie jest do końca przegrana. Zawsze może znaleźć się ktoś, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń i pomoże wtedy, gdy najbardziej tego potrzebujemy.

Pisarka już od pierwszych stron wzbudziła ciekawość moich małych czytelników, dzięki czemu słuchali i czytali jak zaczarowani. Dużym plusem jest również język, jakim posługuje się Justyna Bednarek. Jest prosty i zrozumiały, a jeśli pojawiają się trudniejsze słowa, od razu zostają wyjaśnione. Dzięki temu dziecko nie ma problemu ze zrozumieniem treści i może bez przeszkód skupić się na samej historii.

Na uwagę zasługuje również samo wydanie. Książka jest piękna i kolorowa. Po przeczytaniu każdej strony dzieciaki zatrzymywały się, oglądały ilustracje i opowiadały, co na nich widzą. Widziałam, jak ich wyobraźnia zaczyna pracować, a niedokończona jeszcze historia powoli ożywa w ich głowach.

Poza pięknymi ilustracjami muszę wspomnieć o czymś bardzo istotnym – czcionka i wielkość liter są naprawdę przyjazne dziecku. Nasza Basia, która zazwyczaj nie przepada za samodzielnym czytaniem i zdecydowanie woli słuchać, tym razem z niecierpliwością czekała na swoją kolej, żeby przeczytać fragment na głos.

I największa niespodzianka czeka na końcu – miejsce na narysowanie własnej skarpetki i napisanie o niej najważniejszych rzeczy. U nas na razie trwają sprzeczki o to, kto zajmie którą stronę – dzieci jest dwoje, a strony są trzy. 

Polecam Wam serdecznie tę historię, która wciąga małego czytelnika do swojego świata, oczarowuje go i zachęca do tworzenia własnej małej opowieści. A jak wiemy, nie ma nic lepszego niż kreatywna zabawa, która przy okazji pobudza dziecięcą wyobraźnię. 


Egzemplarz otrzymany w ramach współpracy recenzenckiej. ❤️

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz