Kategorie

▼

niedziela, 11 października 2026

„W zasięgu śmierci” – Aldona Kucner 📖

         


   

 Internet potrafi być pięknym miejscem, ale ma też swoją ciemną stronę. Widzimy uśmiechnięte twarze, sukcesy, pieniądze i życie, którego wielu może tylko pozazdrościć. Ale czy tak naprawdę wiemy, co kryje się za ekranem telefonu? Czy miliony obserwujących i ogromna popularność oznaczają szczęście?


Aldona Kucner w książce „W zasięgu śmierci” zabiera nas do świata, w którym internet odgrywa ogromną rolę, a granica między tym, co widzimy, a rzeczywistością potrafi być naprawdę niebezpieczna.


We Wrocławiu dochodzi do kolejnej tragedii. Z dachu akademika spada piętnastoletni Kamil Szyszka, znany w internecie jako Kaszisz. Chłopak ma miliony obserwujących, odnosi sukcesy, zarabia ogromne pieniądze i wydaje się, że ma wszystko, czego można zapragnąć. Dlaczego więc jego życie kończy się w tak tragiczny sposób?


Sprawą zajmuje się komisarz Gizela „Izka” Sikora. To już czwarta podobna śmierć w ciągu zaledwie miesiąca. Wszystko wskazuje na to, że tragedie mogą mieć związek z tajemniczą grą internetową, która wciąga młodych ludzi w niebezpieczny świat. Jest jednak pewien szczegół, który nie daje Izce spokoju. Przy ciele Kamila brakuje charakterystycznego symbolu, który pojawiał się u wcześniejszych ofiar.


Rodzice chłopaka nie wierzą, że ich syn mógł odebrać sobie życie. Przecież miał dziewczynę, plany na przyszłość i mnóstwo powodów do radości. Kiedy jednak policjantka zaczyna przyglądać się jego internetowej działalności, odkrywa, że za uśmiechem i ogromną popularnością kryło się znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.


Czy Kamil rzeczywiście padł ofiarą niebezpiecznej gry? A może ktoś chciał, żeby właśnie tak wyglądała jego śmierć?


Aldona Kucner od pierwszych stron trzyma czytelnika w napięciu. Stopniowo odsłania fragmenty życia głównej bohaterki, a każdy kolejny rozdział sprawia, że coraz bardziej chcemy poznać jej historię. I właśnie w ten sposób wciągnęła mnie do świata Izki i jej kolegów, z którego naprawdę ciężko było mi się wydostać.


Z jednej strony chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, kto skrzywdził Kamila, ale z drugiej wcale nie miałam ochoty rozstawać się z bohaterami. I muszę Wam powiedzieć, że już teraz z niecierpliwością czekam na ich dalsze losy!


Ogromnym atutem tej powieści są właśnie bohaterowie. Każdy z nich ma swoje zalety, słabości, problemy i skrywane sekrety. Nie zawsze są pewni siebie, czasem towarzyszą im obawy, jednak mimo wszystko potrafią wykazać się odwagą i wspierać nawzajem. Choć na co dzień nieobce jest im poczucie samotności, w swoim towarzystwie odnajdują siłę, której czasami tak bardzo im brakuje.


Izka wychowała się bez ojca, a jej mama była dość specyficzną osobą, która miała ogromny wpływ na życie bohaterki. Być może właśnie dlatego tak trudno jest jej znaleźć bratnią duszę. To silna i odważna kobieta, ale jednocześnie skrywa w sobie wiele tajemnic. Jakich? Tego oczywiście Wam nie zdradzę.


Jest niezwykle skrupulatna i pracowita. Kiedy już złapie jakiś trop, nie potrafi odpuścić. Uparcie dąży do prawdy, nie zadowala się prostymi odpowiedziami i chce dowiedzieć się, co naprawdę się wydarzyło. Praca zajmuje ogromną część jej życia, ale na szczęście są też osoby, na których może polegać. Należą do nich przyrodnia siostra i jej syn, którzy są dla niej ogromnym oparciem.


Nie sposób nie wspomnieć również o Pawle. Ukończył tę samą szkołę co Izka, znają się jak dwa łyse konie, a na dodatek razem pracują. Izka wie, że zawsze może na niego liczyć.


Można też odnieść wrażenie, że z jego strony jest to coś więcej niż zwykła przyjaźń. Wiele wskazuje na to, że Paweł jest w niej zakochany, choć ona zdaje się zupełnie tego nie dostrzegać. Przyznam, że jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ich relacja.


Marek również pracuje z Izką. Jest zawsze uśmiechnięty, pomocny i traktuje ją trochę jak siostrę. Kiedy bohaterka przechodzi trudne chwile, nie zostawia jej samej. Jest obok, wspiera ją i pomaga stanąć na nogi.


Cała trójka tworzy naprawdę zgraną drużynę. Wspólnie szukają rozwiązań, podrzucają sobie pomysły i patrzą na różne sytuacje z nieco innej perspektywy. Każde z nich wnosi coś od siebie, a ich wzajemne relacje sprawiają, że z przyjemnością śledziłam nie tylko postępy śledztwa, ale również ich codzienne życie.


Bardzo spodobało mi się to, że poznajemy nie tylko ich zawodową stronę. Możemy zajrzeć w przeszłość, zrozumieć niektóre decyzje i dostrzec emocje, których nie zawsze chcą pokazywać innym. Dzięki temu stają się autentyczni, jak ludzie z krwi i kości, z własnymi problemami, radościami i słabościami. Łatwo ich polubić, a nawet odnaleźć w nich cząstkę siebie. Z czasem stają się nam bliscy, a ich losy przestają być obojętne.


Ta historia uświadamia nam również, jak łatwo przychodzi ocenianie innych, choć tak naprawdę niewiele o nich wiemy. Czasem wystarczy jedno zachowanie czy kilka słów, żeby wyciągnąć pochopne wnioski, nie znając wszystkich faktów. A przecież osoby, których początkowo nie doceniamy, mogą okazać się naszymi największymi sprzymierzeńcami.


Poza nimi w książce pojawia się jeszcze kilku bohaterów, którzy skradli moje serce. Ale pozwolę Wam poznać ich samodzielnie. Muszę Wam tylko powiedzieć, że potrafią naprawdę zaskoczyć!


Na uwagę zasługuje również styl pisania Aldony Kucner. Autorka pisze lekko i swobodnie, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko i z ogromną przyjemnością. Dialogi są naturalne, niewymuszone i świetnie dynamizują akcję. Rozmowy płyną swobodnie, nie ma w nich zbędnego przeciągania, a całość sprawia, że przez kolejne strony dosłownie się płynie.


A sama zagadka kryminalna? Została skonstruowana po mistrzowsku! Naprawdę trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem. Wszystko zostało tak umiejętnie poprowadzone, że ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że czytam pierwszą książkę autorki.


Co chwilę pojawiały się kolejne tropy, a ja dawałam się skutecznie wodzić za nos. Kiedy już wydawało mi się, że znam rozwiązanie zagadki, wychodziło na jaw coś, co ponownie budziło moje wątpliwości. Zaczynałam zastanawiać się, czy przypadkiem nie przeoczyłam jakiegoś drobnego, ale niezwykle istotnego szczegółu.


I właśnie takie kryminały lubię! Kiedy nie wszystko jest oczywiste, a nowe informacje sprawiają, że musimy jeszcze raz przyjrzeć się temu, co już wiemy.


A zakończenie? No, powiem Wam, że naprawdę mnie zaskoczyło i wprawiło w osłupienie! Nie tylko sam finał zrobił na mnie ogromne wrażenie, ale również sposób, w jaki wszystkie wątki zostały połączone w jedną, spójną całość. Uwielbiam ten moment, gdy poszczególne elementy układanki wreszcie trafiają na swoje miejsce, a ja uświadamiam sobie, jak bardzo pozory potrafią mylić.


Jest jednak jeszcze coś, co szczególnie mnie poruszyło. Może dlatego, że sama jestem mamą i widzę, jak ogromny wpływ na moje dzieci mogą mieć treści oglądane w internecie. Choć bardzo dbamy o to, co widzą i słyszą, podczas czytania uświadomiłam sobie, że chyba zbyt rzadko rozmawiam z nimi o tym, że nie wszystko, co pokazują nam inni, jest prawdą.


Często widzimy jedynie niewielki fragment czyjegoś życia, starannie wybrany i przedstawiony tak, jak dana osoba chce być postrzegana. Nie dostrzegamy problemów, smutku, samotności ani tego, co dzieje się po wyłączeniu kamery.


W powieści poruszono również niezwykle ważny problem hejtu i jego konsekwencji. Widzimy, jak łatwo można manipulować młodym człowiekiem i jak niebezpieczna potrafi być technologia, kiedy trafia w ręce ludzi, dla których liczą się przede wszystkim pieniądze, a być może również poczucie władzy nad innymi.


Pojawia się także krótki wątek osób, które przybyły z Ukrainy. Choć nie zajmuje wiele miejsca, zwraca uwagę na to, jak niewiele czasem potrzeba, żeby wzbudzić w ludziach niechęć do drugiego człowieka. Jak łatwo można wykorzystać emocje, uprzedzenia i niepełne informacje, by nastawić jednych przeciwko drugim.


I właśnie za to również cenię tę powieść. Bo pod płaszczykiem kryminalnej zagadki kryją się tematy, obok których trudno przejść obojętnie. Przypominają nam, że za każdym ekranem, profilem i komentarzem stoi prawdziwy człowiek. Ktoś, kto ma swoje uczucia, problemy i granice wytrzymałości. A nasze słowa, decyzje i działania mogą mieć znacznie większe konsekwencje, niż nam się wydaje.


„W zasięgu śmierci” to dla mnie coś więcej niż tylko historia o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, kto stoi za śmiercią młodego chłopaka. To również opowieść o relacjach, samotności, zaufaniu, manipulacji i o tym, jak trudno czasem dostrzec prawdę ukrytą za pozorami.


Polecam wszystkim tę książkę, bo choć jest to kryminał, najważniejsze są w nim emocje, a przede wszystkim ludzie. Zarówno ci, którzy próbują rozwiązać zagadkę, jak i ci, których już nie ma, oraz ci, którzy zostali i opłakują swoich bliskich.


Bo przecież za każdą tragedią kryje się czyjaś historia, ból i tęsknota. Jest też ogromna potrzeba poznania prawdy i nadzieja, że sprawiedliwość przyniesie rodzinom choć odrobinę ukojenia. Nie cofnie tego, co się wydarzyło, nie przywróci im bliskich, ale może pozwoli zrozumieć, dlaczego musieli odejść.


I właśnie te emocje, obok świetnie skonstruowanej zagadki kryminalnej, sprawiają, że ta historia na długo pozostanie w mojej pamięci. ❤️

Już teraz z niecierpliwością czekam na kolejną część i dalsze losy bohaterów. Tak bardzo zżyłam się z niektórymi z nich, że chciałabym wiedzieć, co jeszcze ich czeka, jakie tajemnice przyjdzie im odkryć i jak potoczy się ich życie. Jedno jest pewne — będę wypatrywać kolejnego spotkania z nimi! ❤️


Reklama | Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem Dolnośląskim.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz