📚 „Detektyw Zagadka. Upiorna walizka” Autorka: Iwona Czarkowska Ilustrator: Maciej Maćkowiak


 

Czy można jednocześnie ćwiczyć czytanie, rozwiązywać tajemnice i świetnie się bawić? Okazuje się, że tak! Wystarczy zaprosić do wspólnej przygody pewnego sympatycznego detektywa, który ma wyjątkowy talent do pakowania się w najróżniejsze zagadkowe sytuacje.

W naszym domu książki zajmują szczególne miejsce, a ja ogromnie się cieszę, kiedy widzę, że dzieci nie tylko po nie sięgają, ale również naprawdę czerpią przyjemność z czytania. Tym razem w ręce Basi trafiła książka „Detektyw Zagadka. Upiorna walizka” Iwony Czarkowskiej, należąca do serii „Sami czytamy” Wydawnictwa SBM. I muszę przyznać, że była to bardzo udana czytelnicza przygoda!

Detektyw Zagadka to postać, której trudno nie polubić. Sympatyczny, pomysłowy, czasami nieco roztargniony, ale zawsze gotowy zmierzyć się z kolejną tajemnicą. Towarzyszą mu Basia i Bartek, którzy z ogromną ciekawością przyglądają się jego poczynaniom, zadają pytania i sami próbują znaleźć rozwiązania.

A tych zagadek naprawdę nie brakuje!

W książce znajdziemy sześć krótkich opowiadań, a każde z nich zabiera młodego czytelnika w inną przygodę. Jest tajemnicza walizka, z której w niewyjaśnionych okolicznościach znikają przedmioty, wyprawa do Smoczydłowa, gdzie podobno mieszka prawdziwy smok, a także spotkanie z detektywem Zagwozdką, który nie potrafi poradzić sobie z pewną łamigłówką. Są również zagadkowe kapelusze, poszukiwania smoka i tajemnica ulicy Akacjowej.

Każda historia pobudza ciekawość i zachęca do zastanowienia się, co właściwie się wydarzyło. Co ważne, nie są to opowiadania, w których dziecko pozostaje jedynie biernym obserwatorem. Wręcz przeciwnie! Może próbować odgadywać rozwiązania, szukać wskazówek i wspólnie z bohaterami dochodzić do odpowiedzi.

I właśnie to szczególnie spodobało się Basi!

Czytając kolejne historie, sama próbowała rozwikłać tajemnice. Zastanawiała się, kombinowała, wysuwała własne przypuszczenia i z ogromnym zainteresowaniem sprawdzała, czy udało jej się prawidłowo rozwiązać zagadkę. Chwilami miałam wrażenie, że w naszym domu pojawił się kolejny mały detektyw! 🔎

Dodatkową radość sprawiło jej odkrycie, że jedna z bohaterek nosi dokładnie takie samo imię jak ona. Niby drobiazg, ale dla dziecka takie szczegóły potrafią mieć ogromne znaczenie. Basia od razu poczuła jeszcze większą sympatię do historii i jej bohaterów.

Nie mogę też nie wspomnieć o ilustracjach, bo są naprawdę piękne! Za ich przygotowanie odpowiada Maciej Maćkowiak. Kolorowe, zabawne, pełne charakterystycznych szczegółów i doskonale dopasowane do opowiadanych historii. Nie stanowią jedynie ozdoby, ale świetnie dopełniają wydarzenia, pomagają wyobrazić sobie bohaterów i nadają całej książce wyjątkowego uroku.

Basia z niecierpliwością czekała na każde przewrócenie strony, ciekawa nie tylko dalszego ciągu opowieści, ale również tego, jaka ilustracja pojawi się za chwilę. Szczególnie spodobały nam się zabawne przedstawienia bohaterów oraz komiksowe fragmenty, dzięki którym historie nabierają jeszcze więcej życia.

Jest jednak coś, na co jako mama chciałabym zwrócić szczególną uwagę.

Ta książka została naprawdę dobrze przemyślana pod kątem dzieci, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem, ale również tych, którym czytanie sprawia jeszcze trudność.

Przede wszystkim zastosowano dużą, wyraźną i przyjazną dla oka czcionkę. Tekst nie zajmuje całej strony, jest odpowiednio rozmieszczony i przeplatany ilustracjami. Dzięki temu dziecko, otwierając książkę, nie widzi przed sobą ściany drobnego druku, która już na samym początku mogłaby je zniechęcić.

I uważam, że to ogromna zaleta!

Doskonale wiemy, jak ważne jest pierwsze wrażenie, szczególnie kiedy dziecko nie czuje się jeszcze pewnie podczas czytania. Tutaj wszystko zachęca do spróbowania swoich sił. Strony wyglądają przyjaźnie, kolejne fragmenty tekstu nie przytłaczają, a krótkie historie pozwalają stosunkowo szybko dotrzeć do zakończenia i poczuć satysfakcję z przeczytanego opowiadania.

Bardzo spodobało mi się również rozwiązanie zastosowane po każdej historii. Znajdują się tam specjalnie wyodrębnione trudniejsze wyrazy i zwroty, które dziecko może ponownie przeczytać i przećwiczyć. To świetny sposób na utrwalenie słów, które podczas lektury mogły sprawić mu trudność.

Uroczy szczegół czeka na małego czytelnika już na pierwszych stronach. Przygotowano tam miejsce na wpisanie imienia, nazwiska i klasy. Niby niewiele, ale dla dziecka możliwość podpisania własnej książki może być dodatkowym powodem do dumy i radości.

Basia czytała książkę samodzielnie, a ja mogłam obserwować nie tylko jej zainteresowanie kolejnymi zagadkami, ale również radość z pokonywania następnych stron. I właśnie takie chwile są dla mnie szczególnie cenne. Kiedy czytanie przestaje być obowiązkiem czy ćwiczeniem, a staje się przyjemnością, do której dziecko samo chce wracać.

Co ważne, mimo edukacyjnego charakteru książki nie miałam poczucia, że trzymamy w rękach kolejną pomoc do nauki czytania. Przede wszystkim jest to zbiór sympatycznych, pełnych humoru i pomysłowych przygód, które zwyczajnie potrafią zainteresować młodego odbiorcę.

Detektyw Zagadka pokazuje również, że warto być spostrzegawczym, zadawać pytania, szukać różnych rozwiązań i nie zniechęcać się, kiedy odpowiedź nie pojawia się od razu. Czasami wystarczy spojrzeć na problem z zupełnie innej strony, aby odkryć coś, co wcześniej wydawało się niemożliwe.

I chyba właśnie to najbardziej lubię w takich książkach. Dziecko świetnie się bawi, a przy okazji ćwiczy koncentrację, logiczne myślenie, spostrzegawczość i oczywiście umiejętność czytania.

Czy polecamy? Zdecydowanie tak! 💜

„Detektyw Zagadka. Upiorna walizka” to książka, która łączy to, co w dziecięcej literaturze bardzo cenię: ciekawą przygodę, humor, piękne ilustracje i możliwość rozwijania umiejętności bez poczucia przymusu.

Poleciłabym ją szczególnie dzieciom rozpoczynającym samodzielne czytanie oraz tym, które potrzebują jeszcze odrobiny zachęty i pewności siebie. Ale również wszystkim małym miłośnikom tajemnic, łamigłówek i detektywistycznych przygód.

Bo przecież nie ma nic przyjemniejszego niż odkrycie, że za kolejną przewróconą stroną czeka nie tylko nowa historia, ale również zagadka, którą być może uda się rozwiązać samemu.

A patrząc na zaangażowanie i uśmiech Basi, jestem przekonana, że detektyw Zagadka jeszcze nie powiedział u nas ostatniego słowa! 🔎❤️

Zresztą Basia już wybrała kolejną książeczkę z serii „Sami czytamy”! 🥰📚 I chyba nie ma lepszej rekomendacji niż dziecko, które po skończeniu jednej książki samo sięga po następną.

Reklama | Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem SBM.

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 po drugiej stronie książki-recenzje , Blogger