„Sekrety domu Wintera” Alicji Czarneckiej-Suls
Gdy zaczynamy czytać kolejną część książki, która bardzo nam się podobała, w głowie od razu pojawiają się pytania: czy będzie równie dobra, a może nawet lepsza? Oczekiwania rosną, a wraz z nimi ciekawość. Czasem niestety zdarza się, że dostajemy coś zupełnie innego, niż się spodziewaliśmy. A jak jest tym razem? Dowiecie się na końcu mojej recenzji.
Lula pędzi taksówką do wynajętego domu w Morro Jable na Fuerteventurze. Jej żołądek właśnie odmówił współpracy, więc kierowca gna na złamanie karku, a za nimi rusza policja. Gdy taksówkarz na migi wyjaśnia funkcjonariuszom sytuację, ci… eskortują Ludwikę na sygnale. Ta przygoda sporo ją kosztuje, ale najważniejsze — udaje jej się dotrzeć na czas.
Chwilę później Lula zauważa na sąsiednim podwórku starszego mężczyznę, który do niej macha. Kiedy nagle upada, rusza mu z pomocą i właśnie wtedy poznaje Dolores. Kobieta opowiada jej trochę o sobie i Ottonie, jednak atmosfera zmienia się, gdy Ludwika zdradza, że przyjechała na Fuerteventurę pisać książkę o Gustavie Winterze. Dolores momentalnie staje się chłodniejsza i bardziej zdystansowana.
Lula wykorzystuje fakt, że dojechali już Gabryś, Kris i Ada, i wraca do wynajętego domu. Po tym, jak wszyscy się rozgościli i odpoczęli, następnego dnia cała czwórka wybiera się do miasteczka. Przypadkiem trafiają do antykwariatu, gdzie wśród starych dokumentów pojawia się nazwisko Winter, a Ludwika kupuje tajemniczy notes ze zdjęciami, który należał do Ricarda Alemana.
Po powrocie, na zaproszenie Ottona, bohaterowie odwiedzają go w jego domu. Tam poznają również Jorge, syna Dolores, a gospodarz opowiada im o swoim życiu i Gustavie Winterze. Kiedy Ada wspomina o zakupionym notesie, sytuacja robi się dziwna. Jorge najpierw chce go pożyczyć, a później proponuje za niego niemal trzykrotnie wyższą cenę. Bohaterowie nie zamierzają się z nim rozstawać, więc mężczyzna ostatecznie się wycofuje.
Wydawałoby się, że wieczór zakończy się spokojnie, jednak w środku nocy Gabrysia budzi przeraźliwy krzyk. Na zewnątrz stoi Lula, a obok niej krzyczy gosposia. Na płocie wisi martwy mężczyzna. Po przybyciu policji okazuje się, że zmarły był bezdomny. Sprawa robi się jeszcze bardziej zagadkowa, gdy w jego kieszeni zostaje znaleziona wizytówka Jorge.
Dlaczego Jorge tak bardzo zależy na starym notesie? Co tak naprawdę kryją znalezione dokumenty i zdjęcia? Co bohaterowie odkryją w dzienniku Ricarda Alemana? I co łączy martwego mężczyznę z synem Dolores?
Autorka po raz kolejny stworzyła niebanalną fabułę. Tym razem bohaterowie szukają powiązań Wintera z nazistami, próbują odkryć tajemnice jego domu i dowiedzieć się, co działo się w jego podziemiach. Ich przygody przeplatane są zapisami ze starego notesu niemieckiego marynarza, które obejmują okres sprzed II wojny światowej, czas jej trwania oraz lata powojenne.
Jednym z dużych plusów książki jest to, jak autorka potrafi wpleść swoją fabułę w wydarzenia historyczne. Robi to tak naturalnie, że momentami można odnieść wrażenie, jakby opisywane wydarzenia naprawdę miały miejsce. Dzięki temu cała historia zyskuje na autentyczności, a przeszłość świetnie łączy się ze współczesną fabułą.
Akcja nie zwalnia, a autorka stopniowo buduje napięcie i podsyca ciekawość czytelnika. Podsuwa coraz więcej informacji, ale nie daje od razu odpowiedzi na najważniejsze pytania. Im więcej pytań zadają bohaterowie, tym więcej pojawia się nieboszczyków, a akcja nabiera coraz większego rozpędu. Kłopoty ich nie omijają — co rusz lądują na policji, a protokoły z ich przesłuchań… no cóż, musicie sami sprawdzić. 😄
Do tego wszystkiego autorka dokłada szczyptę humoru, co tworzy naprawdę wybuchową mieszankę. Dzięki temu, nawet kiedy robi się poważnie, historia nie traci charakterystycznej lekkości.
Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba, jest to, że widać rozwój bohaterów. Autorka nie powiela ich zachowań z pierwszej części. Nadal mają swoje charakterystyczne cechy, ale widać, że wcześniejsze wydarzenia trochę ich zmieniły i wpłynęły na ich zachowanie. A warto dodać, że nasi bohaterowie mają już ponad 60 lat, a ich przygód, energii i werwy mógłby im pozazdrościć niejeden dwudziestolatek. 😄
Bardzo imponuje mi również to, jak autorka stworzyła bohaterów, pokazując ich z różnych stron i wplatając w historię także ich rodziny. Tym razem poznajemy córkę Luli oraz jej wnuczkę, a dzięki wątkowi rodzinnemu widzimy też, na kogo naprawdę można liczyć w trudnych momentach. Bohaterowie mają swoje wady i zalety, dzięki czemu stają się bliscy czytelnikowi. Popełniają błędy, wspierają się nawzajem, podejmują nie zawsze właściwe decyzje i ponoszą konsekwencje swoich wyborów.
Pisarka pokazuje również, jak jeden sekret z przeszłości może zmienić życie kilku osób, przerodzić się w obsesję i wywołać potrzebę odkrycia prawdy za wszelką cenę.
Widzimy również, jak łatwo czasem manipulować ludźmi — raz przez to, że patrzą na coś przez różowe okulary, innym razem wykorzystując ich potrzebę dotarcia do prawdy. Widać, ile szkody może to wyrządzić i jak poważne, czasem nieodwracalne, mogą być tego konsekwencje.
Z drugiej strony możemy obserwować, jak ludzie nie chcą dostrzec prawdy, pozwalają się okłamywać i prowadzić za nos, nawet kiedy wszyscy wokół próbują zwrócić im na to uwagę.
Fabuła jest ciekawa, a różne wątki w odpowiednim momencie sprytnie się łączą, tworząc spójną całość, od której ciężko było mi się oderwać. Nawet gdy musiałam odłożyć książkę, moje myśli wędrowały do świata stworzonego przez autorkę. Zastanawiałam się, co wydarzy się za chwilę — czy pojawi się kolejne ciało, a może w końcu jakieś odpowiedzi na pytania nurtujące bohaterów.
Muszę Wam jednak powiedzieć, że Alicja Czarnecka-Suls naprawdę zaskoczyła mnie końcówką. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, a już na pewno nie spodziewałam się pojawienia… ale tego Wam nie zdradzę. 😄
Należy się Wam odpowiedź na pytanie postawione na początku. Autorka zachwyciła mnie drugą częścią — moim zdaniem była jeszcze lepsza niż pierwsza. Wplotła w nią romanse, rodzinne sekrety i historyczne zagadki, tworząc historię, która naprawdę mnie porwała. Co ważne, książkę można czytać również bez znajomości poprzedniej części, bo ta historia stanowi odrębną całość.
Zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy lubią tajemnice, rodzinne sekrety, zagadki z historią w tle i fabułę, od której trudno się oderwać. Ja bawiłam się przy niej świetnie i już jestem ciekawa, czym autorka zaskoczy mnie następnym razem. 📚❤️
Współpraca recenzencka

1 komentarz:
Bardzo dziękuję za tę fantastyczną i profesjonalną recenzję, jedna z tych , ktore podnoszą Autorce (czyli mnie:-) skrzydła i chce się dalej lecieć. Dziękuję. ALicja Czarnecka-Suls
Prześlij komentarz